Fotorelacje

Wieczór z naftą w Bieszkowicach

8 czerwca 2016

Kolejna akcja typu “z pracy do lasu i znowu do pracy” zakończona sukcesem! Ekipa była całkiem poważna, ponieważ udało nam się zebrać aż pięciu leśnych ludzi. Tym razem wybraliśmy się do lasu między Bieszkowicami a Szemudem. Razem z Tomaszem dotarliśmy na miejsce w okolicach godziny 16.00. Wybraliśmy miejsce na obozowisko, zjedliśmy obiad przygotowany na kuchniach i zaczęliśmy chłonąć klimat tamtejszego lasu. Jako że Marcin, Tomasz i Wojciech mieli do nas dołączyć dopiero koło 20.00 to zaczęliśmy tworzyć. Z naszych rąk powstały takie rzeczy jak obozowe krzesła czy łyżka. O atmosferę wieczorem miała zadbać wygrzebana przez Piotra, brytyjska lampa naftowa z 1956 roku. Zdecydowaliśmy się na takie źródło światła, ponieważ w lesie było bardzo sucho i stwierdziliśmy, że nie ma  co ryzykować z ogniskiem. Wysłane przez nas reszcie ekipy koordynaty doprowadziły ich idealnie na miejsce bytowania. Cały wieczór spędziliśmy patrząc się w płomień lampy naftowej. Nie jest to oczywiście to samo co uwielbiane przez nas ognisko, ale alternatywa niczego sobie. Temperatura w nocy wynosiła kilka stopni, jednak położenie naszego obozu w zagłębieniu terenu działało na naszą niekorzyść. Pobudka była niestety dosyć wczesna (5.30) ponieważ musięliśmy zwinąć obóz, doprowadzić miejsce bytowania do pierwotnej formy i mieć czas na dojście do samochodów i dojazd do pracy. Kolejny wypad “na szybko”, ale lepszy rydz niż nic.

Zobacz także

4 komentarze

  • Reply ergo 9 czerwca 2016 at 10:47

    Bieszkowice to magiczny teren, też zapuszczamy się w tamtejsze rejony (choć wypad na nockę do lasu w środku tygodnia roboczego to już dla mnie abstrakcja – czapki z głów!) Fajna sprawa z lampą naftową – na pewno dodała niepowtarzalnego klimatu.
    Dziwnym trafem na waszych fotkach pojawił się uszyty przeze mnie plecak, więc ten świat naprawdę jest mały ! 🙂
    Świetna robota z foto/video-relacjami z waszych wypadów, z niecierpliwością czekam na więcej.
    Może kiedyś się na siebie natkniemy, tymczasem pozdrawiam, Darz bór!

    • Reply zlasowani 10 czerwca 2016 at 16:29

      Trzeba przyznać, że tamtejsze lasy mają coś w sobie! Jeśli chodzi o wypad w środku tygodnia to naprawdę da się to pogodzić z pracą. Z chęcią udowodnimy to na wspólnym wypadzie 😉 a jeśli chodzi o plecak to byliśmy pod wrażeniem! Umieściłeś tam sporo fajnych rozwiązań. Dobra robota!

  • Reply Jabol 13 czerwca 2016 at 23:11

    Wasze zdjęcia są NIESAMOWITE. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat…

    • Reply zlasowani 16 czerwca 2016 at 11:16

      Niesamowite i klimatyczne są po prostu miejsca, w których działamy. My jedynie staramy się oddać na zdjęciach przynajmniej część ich uroku 😉

    Odpowiedz