Recenzje

Plecak Fjällräven Stubben

18 września 2016

Fjällräven Stubben

Fjällräven Stubben towarzyszy mi od prawie trzech lat i jest moim najczęstszym wyborem na niemalże wszelkie rodzaje wypadów w teren. Jest  to plecak o oryginalnej budowie z kilkoma ciekawymi dodatkami. Jego główną cechą charakterystyczną (od której bierze się jego nazwa) jest wbudowana aluminiowa rama, która pozwala wykorzystać plecak w nietypowy sposób. Daje ona bowiem możliwość siedzenia na nim jak na pieńku w lesie. Nazwa plecaka – Stubben, oznacza w języku szwedzkim właśnie pieniek.

Konstrukcja

Stubben posiada 27 litrową komorę główną do której mamy dwie drogi dostępu. Pierwszą opcją jest odpięcie dwóch pasków skórzanych na przodzie a następnie podniesienie klapy wraz z siedziskiem, która jest zabezpieczona ściąganym fartuchem. Zawartość plecaka jest również dostępna bez konieczności wstawania. Umożliwiają to zamki na przodzie, dzięki którym mamy łatwy dostęp do zawartości głównej komory. Dostęp od przodu jest szczególnie przydatny w momencie gdy siedzimy na plecaku oraz gdy chcemy wszystko dokładnie poukładać przed wyruszeniem w drogę. Wnętrze komory głównej zostało podszyte jaskrawo pomarańczowym materiałem dzięki czemu łatwo możemy znaleźć w niej przedmioty.

Plecak posiada również dwie naszyte kieszenie na przodzie plecaka. Jedna z nich jest umieszczona w dolnej części frontu plecaka i jest przydatna na mniejsze przedmioty. W moim przypadku kieszeń ta przeznaczona jest na prowiant. Druga zewnętrzna kieszeń umieszczona jest na klapie plecaka. Jej kształt wymusza przechowywanie tam niewielkich przedmiotów jednak jest nad wyraz pojemna. Zazwyczaj przechowuje tam apteczkę, zestaw do rozpalania ognia, latarkę, baterie oraz inne drobne przedmioty przydatne w terenie.

Aby zwiększyć pojemność plecaka, Stubben ma możliwość doczepiania dwóch kieszeni bocznych, z których każda ma pojemność dwóch litrów. Boczne kieszenie są przymocowane do plecaka za pomocą kołków. Kieszenie te posiadają ściągany fartuch oraz zapinane są klapą przy pomocy skórzanego paska i metalowego pina. Dzięki takiemu rozwiązaniu ryzyko zgubienia drobnych przedmiotów jest zminimalizowane. Pomiędzy kieszenią boczną a główną komorą plecaka jest pusta przestrzeń co umożliwia np. przenoszenie siekiery. 

W klapie plecaka jest również schowany pokrowiec przeciwdeszczowy, do którego mamy dostęp od strony szelek. Pokrowiec ten służy niestety ochronie jedynie górnej części plecaka. Moim zdaniem powinien on obejmować całość plecaka. Pniak wykonany jest z solidnie nawoskowanej tkaniny G1000 HeavyDuty, która zapewnia wystarczającą ochronę przed deszczem jednak należy być świadomym, że z czasem może ona przemoknąć.Spodnia część jest dodatkowo wzmocniona dzięki czemu podczas siedzenia nie niszczymy plecaka o ściółkę.

Moje doświadczenia

Moim zdaniem jest to idealny plecak na stacjonarne wypady do lasu. Nie jest demonem komfortu ale tragicznie też nie jest. Bardzo dobrze sprawdza się przy scenariuszu gdy przechodzimy z nim 10-15km na miejsce noclegu, a po nocy wracamy do domów. Nie jest to dobry plecak dla osób, które zamierzają z nim maszerować na długich dystansach. Należy jednak pamiętać, że ten plecak nie jest przeznaczony na tego typu aktywności. W plecaku, niektórym może brakować mocowania do przytroczenia karimaty od spodu jednak w moim przypadku to nie jest problemem ponieważ korzystam z podpinki (underblanket) gdy śpię w hamaku oraz maty samopompującej gdy śpię na ziemi. Oba te elementy mieszczą się bez problemu w głównej komorze. Część od strony pleców na pierwszy rzut oka może wydawać się płaska, jednak jest ona dobrze wyprofilowana oraz dodatkowo obszyta grubą gąbką. Brak pasa biodrowego nie dyskwalifikuje go jednak na krótkich trasach (<20km) ponieważ wewnętrzna rama jest wyprofilowana w taki sposób, że część plecaka spoczywa na lędźwiach. Szelki plecaka są na tyle szerokie, że przenoszenie standardowego ekwipunku na nocleg nie jest kłopotem. Bez problemu mieszczę w nim cały przydatny sprzęt aby komfortowo spędzić dobę lub dwie na łonie natury. Jedynie co mnie ogranicza to ilość prowiantu oraz wody jaką mogę zabrać ze sobą. Jest na to jednak sposób ponieważ górna część plecaka jest idealnie płaska co daje możliwość przytroczenia dodatkowej czterolitrowej torby widocznej na jednym ze zdjęć. Moim zdaniem plecak posiada nietuzinkową budowę oraz oryginalny wygląd, który wyjątkowo cieszy oko a użytkowanie go w obozie jest po prostu przyjemne. Stubben posiada dla mnie idealne funkcje takie jak dostęp do komory głównej od przodu, pojemne boczne kieszenie gdzie idealnie wchodzi butelka z wodą oraz kuchnia Primus wraz z aparatem bądź kubkiem. Można powiedzieć, że całość plecaka mam tak zagospodarowaną, że zawsze wiem co się gdzie znajduje. Jestem przekonany,  ze Pieniek będzie mi towarzyszył jeszcze przez wiele lat, nabierając tylko charakteru. Stubben, jest chyba moim ulubionym elementem leśnego ekwipunku. Dla mnie jest to coś więcej niż tylko zwykły plecak.

Tomasz

 

Zobacz także

3 komentarze

  • Reply erda 26 marca 2017 at 09:26

    Dzień dobry,
    planujecie recenzję KAJKI? Warto kupić?

  • Reply Przemek 26 maja 2017 at 00:15

    Nie lepiej polski Wisport Reindeer?

    • Reply zlasowani 5 czerwca 2017 at 20:24

      Są to dwie zupełnie inne konstrukcje, więc odpowiedź brzmi nie.

    Odpowiedz