Filmy

STRUŚ i BUKA w polskim lesie?

20 lutego 2017

Dzień po zlasowanych urodzinach wybraliśmy się na krótki marsz połączony z postojem na gotowanie. Już od pierwszych kroków, las przywitał nas topniejącym śniegiem i dodatnią temperaturą, dzięki czemu nie było jednego wielkiego lodowiska jak na ostatnim wypadzie. W drodze na wcześniej ustalone miejsce bytowania częstowaliśmy się suszoną strusiną przywiezioną prosto z RPA, która w smaku bardzo przypomina wołowinę. Po dotarciu na miejsce znaleźliśmy kawałek suchego miejsca pod sporych rozmiarów świerkami.

Pod tyłek położyliśmy karimatę, a następnie przygotowaliśmy odpowiedniej długości kawałki drewna do do zagotowania wody i przygotowaliśmy herbatę. Mała składana kuchenka od chłopaków z Survivaltech’u potrafiła dać sporo ciepła a w płonący ogień mogliśmy patrzeć bez końca. Wykorzystaliśmy ją przede wszystkim do zagotowania wody na herbatę.

Całe późne popołudnie przesiadywaliśmy wygodnie będąc opartym o drzewo, jedząc bułki ze smalcem zagryzając  kabanosami i popijając gorącą, słodką herbatę. Tuż po zachodzie słońca wyruszyliśmy w kilkukilometrową podróż powrotną.

Jak już wiele razy wspominaliśmy, aby poczuć zastrzyk energii nie trzeba daleko wyjeżdżać. Wystarczy spędzić kilka godzin na łonie natury aby nabrać mocy!

 

 

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz