Filmy

OBOZOWANIE z Lesovik i Hopeless Outdoor Team

17 września 2018

Tym razem w lesie było tłoczno i gwarno! Jako, że od dłuższego czasu planowaliśmy ponowne spotkanie z ekipą Lesovika oraz przeniesienie wirtualnej znajomości z Hopeless Outdoor Team do leśnych realiów postanowiliśmy wcielić ten plan w życie. Przygotowania były dość proste. Wyciągnęliśmy mapę, wbiliśmy pinezki w miejscach naszego zamieszkania a następnie rozciągnęliśmy pomiędzy nimi sznurki jak robił Kojak w 70. latach ścigając rabusiów. Skorzystaliśmy również z umiejętności obliczania całek. Ten prosty zabieg pozwolił wyznaczyć punkt na mapie z dokładnością równą odległości jaką może przebyć renifer bez sikania. W piątkowy popołudnie po wymianie tysiąca wiadomości tekstowych pomiędzy nami, wrzuciliśmy plecaki do samochodów i ruszyliśmy w okolice Torunia. Na miejscu byliśmy pierwsi i zrobiliśmy tak, jak mówi księga lasu “najpierw rozbij namiot, a potem zajmij się resztą prac”. Po około godzinie przywitaliśmy ekipę Lesovika. Wieczór w takim gronie minął nam nad wyraz przyjemnie. Rozmowom nie było końca a wszystko to było przeplatane smakołykami z ogniska. Gdy już każdy z nas leżał w swoich schronieniach wreszcie zjawili się chłopacy z HOT. Kto miał siły wyszedł się przywitać a niektórzy przewrócili się na drugi bok przekładając uścisk dłoni na poranek. Pozostałe dwa dni minęły nam dokładnie tak, jak piątkowy wieczór. Rozmowy były przeplatane posiłkami, drzemkami, pstrykaniem zdjęć i kręceniem filmu a wszystkiemu towarzyszyła przyjemna atmosfera stworzona przez ludzi o podobnych zainteresowaniach. Te trzy dni były zdecydowanie nastawione na odpoczynek. Niestety niedziela nadeszła zaskakująco szybko jednak ten wypad pomimo, że nie wydarzyło się nic szczególnego na długo pozostanie w myślach.

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz