Filmy

Zimowy bushcraft – deszcz czy śnieg?

18 stycznia 2019

Pierwszy weekend stycznia klasycznie spędzamy cały w terenie. Jako, że tradycje trzeba szanować to tym razem nie mogło być inaczej! Święta i sylwester za nami, teraz czas na oddech od cywilizacji – idziemy w las!🌲 Założenia na ten wypad były proste – bierzemy szpej bardziej klasyczny, śpimy pod pałatkami, jedzenia też nie zabieramy dużo. Jedynie pogoda nie była spójna z założeniami – raz padał śnieg (w tym momencie się cieszyliśmy), a za chwile deszcz (chowaliśmy się pod pałatki). I tak w kółko. Pierwsza noc minęła nam pod hasłem przeciekających pałatek. Drugiej, temperatura spadła i cała wilgoć obecna w naszych schronieniach zamieniła się w szron albo lód.Podczas zimowych biwaków czas mija zaskakująco szybko – jak nie zbierasz i obrabiasz drewna to suszysz ciuchy albo przygotowujesz coś ciepłego do jedzenia albo picia. Nie ma czasu na nudę. Dodatkowym atutem wybranego przez nas miejsca był kompletny brak zasięgu. W celu nawiązania łączności ze światem zewnętrznym musieliśmy przejść kilkaset metrów i wdrapać się na pobliskie wzniesienie. Kto by jednak tego potrzebował!? Trzeciego dnia przyszło nieuniknione! Musieliśmy zwinąć nasze schronienia. Część z Was pewnie wie, że waga zamarzniętej pałatki jest równa masie dorosłego słonia indyjskiego. Zazwyczaj wracamy z wypadów lżejsi o wodę i prowiant, ale tym razem droga do domu była drogą przez mękę! Do następnego leśni ludzie!🌲

Jeżeli masz pytania napisz do nas maila korzystając z poniższego formularza:

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz