Filmy

Szybki biwak w lesie

7 września 2017

Nie każdy wypad musi obejmować srogie przygotowania i kilka dni w terenie. Czasem do szczęścia wystarczy jedna noc spędzona na łonie natury. Tak było tym razem. Piotr rzucił hasło w swojej pracy i zwerbował trzeciego – Bolka. Wyruszyliśmy w piątek, od razu po pracy. Plecaki spakowaliśmy dzień wcześniej, aby nie tracić cennego czasu i prosto z roboty lecieć w las!🌲 Plan zakładał, że Piotr wraz z Bolem będą szli z jednej strony lasu, Tomasz będzie samotnie przedzierał się przez krzaki i spotkamy się w wyznaczonym punkcie. Plan tak prosty, że musiał wypalić. Po dotarciu na miejsce teoretycznie powinniśmy ruszyć z rozstawianiem naszych noclegowni. Tak głosi sztuka obozowania. Nas jednak pochłonęły dyskusje o nadchodzących zimowych wypadach, szpeju i innych tego typu rzeczach. Następnie Bolo, który jest grotołazem namawiał nas na kurs jaskiniowy organizowany w lutym. Opcja fantastyczna, ale obawiamy się, że nie wyczarujemy więcej czasu, którego już teraz mamy tyle, co kot napłakał. Do tematu jeszcze wrócimy… W momencie gdy już zaczęło się ściemniać wzięliśmy się za rozpalanie ogniska. Z materiałem nie było problemu, wszędzie wokół walało się drewno. Piotr miał okazję aby przetestować swój nowy nóż Ruike Jager F118, który dostał od chłopaków z kolba.pl. Sprawnie zrobił pukle, potem kilka ruchów krzesiwem i ogień rozświetlił nasz obóz. 🔥 Dyskusje ciągnęły się dalej, z ciekawością słuchaliśmy opowieści naszego leśnego gościa o kursach lawinowych i przygodach odbytych w Tatrach. Noc minęła nam spokojnie, nie zrywaliśmy się jakoś wcześnie rano, więc wszyscy wstaliśmy z bateriami naładowanymi na maksa! Śniadanie spędziliśmy w delikatnej mżawce, potem spakowaliśmy cały szpej i ruszyliśmy w drogę powrotną, kombinując czy może jednak znajdziemy czas na kurs jaskiniowy… 😉

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz