Filmy

Czy tak wyglada prawdziwy BUSHCRAFT?

13 października 2017

Czym jest klasyczny bushcraft?🌲 Czy nowoczesne technologie są jego przeciwnikiem? Takie pytania krążyły nam z tylu głowy podczas naszego ostatniego wypadu.

Postanowiliśmy, ze ta nockę spędzimy w bardziej klasycznym stylu. Dopasowaliśmy do tego założenia sprzęt oraz zadania i atrakcje, które sobie zaplanowaliśmy. Nie udało się oczywiście kompletnie zrezygnować z rzeczy “nowoczesnych” albo “plastikowych”, ale i tak zrobiliśmy duży krok w kierunku przeszłości.

Po dotarciu na miejsce obozowania, zgodnie ze sztuka wzieliśmy się za organizacje noclegu. Jako, ze wzieliśmy pałatki musieliśmy zadbać o maszty, które nadadzą im odpowiednia formę oraz śledzie, które sprawia, ze pałatki nie odlecą w nocy.

Jak już mieliśmy dach nad głowa wrzuciliśmy do naszego mini obozu wszystkie nasze graty, powiesiliśmy lampę naftowa na lince łączącej maszty i wzieliśmy się za przygotowywanie drewna na wieczorne ognisko. 🔥

Tym razem byliśmy uzbrojeni w siekierę. Nie porywaliśmy się na żadne wielkie drzewa czy kłody, służyła ona do szybkiego i sprawnego pozyskiwania drewna na opal oraz do naszych mini projektów typu łyżka, kołki do pałatki itp.

Pogoda tego dnia była typowo jesienna.🍁 Temperatura około 10 stopni, silny wiatr i opady deszczu. Nic wiec dziwnego, ze nie mogliśmy się doczekać aż zapadnie zmrok i rozpalimy ognisko

Zabraliśmy się do tego używając bardziej tradycyjnej metody niż zwykle. Nasz zestaw do rozpalania ognia składał się z kawałka krzemienia czarnego, stalowego krzesiwa oraz zwęglonej bawełny.

Po kilku pociągnięciach krzesiwa udało się złapać na bawełnę iskrę, która dala początek płomieniowi. Po jego delikatnym rozdmuchaniu uzyskaliśmy regularny ogień.🔥

I tutaj zaczęła się biesiada. Z czeluści naszych pałatek co rusz wyciągaliśmy inne rodzaje mięsa. Kiełbasy, boczek, pstrąg, nic się przed nami nie uchroniło.

Przez cały wieczór staraliśmy się nie używać latarek tylko korzystać z blasku ogniska oraz palącej się nad naszymi głowami lampy naftowej.

Praktycznie cala noc padał deszcz.🌧 Było to o tyle uciążliwe, ze spaliśmy na brzegach naszych schronień uformowanych przez norki, wiec kilka razy w nocy budziliśmy się, aby albo schować siebie albo sprzęt głębiej pod zadaszenie.

Ostatnimi czasy każdy nasz poranek zaczynał się od szybkiej pobudki i kończył na równie szybkim pakowaniu i wymarszu. Tym razem czas nas nie ograniczał, wiec znaleźliśmy chwile na śniadanie przy ognisku oraz eksplorowanie okolicy.

Po wszystkim uprzątnęliśmy obóz żeby nie zostawić żadnego śladu naszej obecności i ruszyliśmy w drogę powrotna.

Na postawione przez nas pytania dotyczące definicji prawdziwego bushcraftu nie znaleźliśmy jednoznacznej odpowiedzi natomiast wypad uznaliśmy za jak najbardziej udany. Dobrze czasami porzucić nowinki technologiczne i skupić się na tym co jest wokół.🌲

A jak jest z Wami? Czym dla Was jest klasyczny bushcraft?

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz