Filmy

Zimowy nocleg pod chmurką

15 marca 2018

Pierwsze opady śniegu to idealna okazja aby wyjść do lasu na szybką nockę! Krótki telefon do Piotra i po chwili wszystko ustalone! Założenie było proste – spakować się bez zbędnych elementów i ruszyć w las. Ustaliliśmy godzinę spotkania mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Sopotem a Gdynią, a następnie ruszyliśmy w kierunku dawno nieodwiedzanej miejscówki. Każdy z nas wyruszył jednak w nieco innym stylu. Piotr spakował się bardziej klasycznie – spakował się w stary norweski plecak, ubrał zimowy maskałat i zabrał sporo klasycznego sprzętu. Tomasz natomiast wybrał najlżejsze rzeczy ze swojego ekwipunku aby sprawdzić jak zachowują się w nieco niższych temperaturach w ramach przygotowań na nadchodzący weekend w Finlandii. Wspólnie jednak zdecydowaliśmy, że śpimy pod gołym niebem i nie zabieramy ze sobą tarpów.

Po dotarciu na miejsce zabraliśmy się za rozłożenie obozu. Ta czynność jednak zajęła nam dosłownie chwilę ponieważ ograniczała się ona jedynie do wyciagnięcia śpiwora, materaca i wybrania miejsca na ognisko. W okolicy drewna było w bród więc bez użycia narzędzi zebraliśmy po kilka grubszych gałęzi i przynieśliśmy je do prowizorycznego obozowiska. Jako pierwszą metodę rozpalania ognia Tomasz wybrał pukle. Pomimo kilku stopni na minusie cała operacja zajęła dosłownie chwilę i szybko mogliśmy cieszyć się ciepłem bijącym z ogniska. Piotr natomiast czekał z korą brzozową gdyby pierwsze ognisko nie wyszło. Następnie zabraliśmy się za przygotowanie kolacji. Każdy z nas władował w siebie solidną porcję boczku i powoli przygotowaliśmy się do snu. Mimo palącego się tuż obok ogniska, Piotr postanowił przygotować zupę korzystając z kuchenki na paliwo płynne. Warunki na wypadzie były bowiem idealne żeby wykorzystać jej potencjał.

Dzięki temu, że nie mieliśmy rozbitych tarpów to zasypiając każdy z nas widział setki gwiazd na niebie. Bez wątpienia był to idealny widok po pięciu dniach spędzonych przed ekranem komputerów w pracy.

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz